ZIELONE DROGI - SIERPIEŃ 2026

WY PYTACIE, MY ODPOWIADAMY

PIĘCIU SPORTOWCÓW, 90 DNI I JEDNA DODATKOWA PROBÓWKA

autor:  Inż. Martin Žamboch

Co się działo we krwi po trzech miesiącach na „trawie”? Cud? Nie. Trend? Tak. 

 

Bycie „przedmiotem badań” powoli staje się częścią naszego rzemiosła. Green Ways z przyjemną regularnością pojawia się w najróżniejszych pracach studenckich – licencjackich, magisterskich i seminaryjnych. Jednych interesujemy jako firma, innych przyciągają nasze produkty¹. 

A ponieważ mam słabość do ludzi, którzy zamiast wygłaszać śmiałe twierdzenia, sięgają po probówkę, jedna z takich prac szczególnie mnie zainteresowała. Jej autorem jest Tomáš Jaščur, obecnie student Uniwersytetu Mateja Bela. Zamiast przekonywać, że zielone produkty w jakiś sposób „działają”, zaprosił do udziału w badaniu pięć aktywnych fizycznie osób. Przez 90 dni przyjmowały one Chlorellę – 5 g dziennie – oraz Zielony Jęczmień – 10 g dziennie. Następnie porównano wybrane parametry ich krwi przed rozpoczęciem obserwacji i po jej zakończeniu. 

Oczywiście analiz nie przeprowadzał sam autor, lecz wykwalifikowane laboratorium. Produkty dostarczyliśmy my, natomiast badanie student zrealizował samodzielnie i niezależnie od nas². I tak właśnie powinno być: my się nie wtrącamy, a głos oddajemy twardym danym. 

W tym minibadaniu wzięła udział dość zróżnicowana grupa: czterech mężczyzn i jedna kobieta w wieku od 17 do 36 lat – od żołnierzy i hokeistów po tancerkę. Tylko jedna z tych osób wcześniej stosowała Zieloną Żywność. 

Od razu jednak postawmy sprawę jasno: nie było to szeroko zakrojone badanie naukowe. Głównym celem pracy licencjackiej (niestety) jest przede wszystkim sprawdzenie, czy student potrafi prawidłowo zaplanować obserwację, przeanalizować dane i myśleć krytycznie – nie zaś udzielenie ostatecznych odpowiedzi na złożone pytania dotyczące zdrowia. 

Z punktu widzenia statystyki uzyskane wyniki nie pozwalają obecnie na wyciąganie wiążących wniosków. Pięć osób, brak grupy kontrolnej i niekontrolowane warunki „terenowe” – nikt nie pilnował, co tzw. probandzi3 jedzą, piją, jak śpią i co właściwie robią w ciągu dnia. Na podstawie tak niewielkiej próby nie można formułować ogólnych zasad. Można jednak dostrzec pewne tendencje i wykorzystać je do stawiania kolejnych pytań badawczych. Trend zaobserwowany w prawidłowo przeprowadzonej obserwacji jest bowiem kartą, którą można już włączyć do dalszej gry. 

 

 

 Wynik 1: co pokazała krew? 

Zacznijmy od parametrów związanych z odpornością. U większości uczestników wzrosło stężenie immunoglobuliny IgA – średnio o 15,7%. Liczba limfocytów zwiększyła się natomiast średnio o 9,4%. 

Może to sugerować zmiany w obrębie odporności adaptacyjnej, czyli wyspecjalizowanej, „uczącej się” części układu odpornościowego. Trzeba jednak zachować ostrożność: wyższe stężenie IgA nie musi świadczyć o wzmocnieniu odporności. Może mieć wiele przyczyn, między innymi toczący się proces zapalny. Mówimy zatem o zaobserwowanej tendencji, a nie o dowodzie skuteczności. 

U jednego z badanych zmieniły się również wskaźniki opisujące jakość czerwonych krwinek: wartość MCV wzrosła o 3,4 fl, natomiast RDW zmniejszyło się o 1,2 punktu procentowego. Mówiąc prościej, MCV określa średnią objętość krwinek czerwonych, a RDW pokazuje stopień zróżnicowania ich wielkości⁴. Niższa wartość RDW oznacza więc bardziej jednorodną „flotyllę” czerwonych krwinek. 

Teoretycznie może to sprzyjać sprawniejszemu transportowi tlenu, co jest interesujące nie tylko z perspektywy sportowców. Ponownie jednak należy podkreślić, że na podstawie tak niewielkiej obserwacji nie można formułować ogólnych wniosków. 

U jedynej kobiety uczestniczącej w badaniu – tancerki – odnotowano niewielki wzrost liczby retikulocytów, czyli młodych, niedawno wytworzonych krwinek czerwonych. Może to wskazywać na zmianę aktywności procesów krwiotwórczych. Bez dodatkowych danych nie można jednak określić jej przyczyny ani znaczenia klinicznego. 

Jako osobę zawodowo zajmującą się jakością najbardziej cieszy mnie to, że przez całe 90 dni w analizowanych wynikach nie stwierdzono niekorzystnych zmian. Stężenie testosteronu i hemoglobiny pozostało stabilne, a w morfologii krwi nie odnotowano zmian uznanych przez autora za negatywne. Bezpieczeństwo przede wszystkim – choć trzeba pamiętać, że obserwacja tak niewielkiej grupy nie pozwala na wyciąganie ogólnych wniosków dotyczących bezpieczeństwa stosowania produktów. 

 

 

 Wynik 2: czego krew nie ujawniła – a to również jest ważne 

Czego nie wykazały przeprowadzone analizy? Nie przyniosły żadnego zapierającego dech w piersiach cudu. Zaobserwowane zmiany były umiarkowane i zróżnicowane indywidualnie – parametr, który wzrósł u jednej osoby, u innej pozostawał bez zmian. 

U żadnego z uczestników nie odnotowano zmian w badanych stężeniach witamin. Według autora na niektóre wyniki – zwłaszcza dotyczące witaminy D – mogła wpływać pora zimowa. Parametry hormonalne były natomiast bardzo zmienne, a ich interpretację dodatkowo utrudniało równoległe przyjmowanie przez część uczestników innych suplementów. Na ich podstawie nie można zatem wyciągnąć miarodajnych wniosków. 

Innymi słowy: żadnych gwałtownych zmian z dnia na dzień. Czy to zaskoczenie? Zdecydowanie nie. Badanie objęło bardzo małą grupę, nie uwzględniało grupy kontrolnej i zostało przeprowadzone w niekontrolowanych warunkach terenowych. Paradoksalnie dziwi mnie więc raczej to, że w takich okolicznościach udało się w ogóle zaobserwować jakiekolwiek tendencje… 

 

 Dlaczego piszę o badaniu przeprowadzonym na tak niewielkiej próbie? 

Ponieważ właśnie tak wygląda uczciwy początek zdobywania wiedzy. Dociekliwy badacz nie przyjął gotowych twierdzeń za pewnik, lecz postanowił je zweryfikować, a następnie przedstawił uzyskane wyniki wraz ze wszystkimi ograniczeniami badania. To rzetelne podejście. 

Zielona Żywność nie jest lekiem. Może stanowić element zbilansowanej diety wspierającej naturalne funkcjonowanie organizmu. Jeśli jednak nie chcemy opierać się wyłącznie na „wrażeniologii”, potrzebujemy danych. A te zdobywa się właśnie w taki sposób: poprzez dokonywanie pomiarów, powtarzanie obserwacji, prowadzenie badań na większych grupach oraz rzetelne prezentowanie zarówno wyników, jak i ich ograniczeń. 

Innymi słowy: ta praca nie jest jeszcze odpowiedzią. Jest natomiast pierwszym dobrze postawionym pytaniem. I właśnie za jego zadanie chciałbym serdecznie podziękować Tomášowi Jaščurowi . 

 

 Cud czy dobry wiatr w żagle? 

A na co Wy czekacie w swoim życiu – na cud czy na trend? 

Cud to niezwykle kusząca wizja. Jedna tabletka, jeden dzień i wszystko nagle wygląda inaczej. Tyle że w wynikach morfologii krwi nie należy oczekiwać cudownych skoków. Jeśli gwałtowne zmiany się pojawiają, często wymagają wyjaśnienia. Organizm zazwyczaj nie lubi nagłych zaburzeń równowagi. 

Trend to jednak zupełnie inna historia. Rozwija się powoli i po cichu, a na początku pozostaje niemal niewidoczny. Przypomina wiatr, który zaczyna wiać w określonym kierunku. Potrzeba kolejnych, lepiej zaplanowanych badań, aby sprawdzić, czy ten kierunek się utrzyma. 

Ta praca nie ujawniła żadnego spektakularnego cudu. Pokazała jednak kilka drobnych, interesujących sygnałów, które warto poddać dalszej obserwacji. 

Nie czekajcie na cud – napnijcie żagle. Pierwsze dane podpowiadają, z której strony może powiać wiatr. 

 

 


1Na pierwsze rozprawy doktorskie poświęcone Green Ways wciąż jednak czekamy. Gdybyście przypadkiem znali odważnego doktoranta, wiecie, gdzie nas znaleźć. 

2To jedna z podstawowych zasad, których przestrzegamy w przypadku wszystkich badań specjalistycznych i naukowych. Sami chcemy wiedzieć, czy i w jaki sposób działają nasze produkty. Dlaczego? Ponieważ sami je „jemy”. 

3Proband to osoba uczestnicząca w badaniu – nieco żartobliwie można ją nazwać „królikiem doświadczalnym”. 

4Znaczenie skrótów: MCV(mean corpuscular volume) – średnia objętość krwinki czerwonej; RDW(red cell distribution width) – wskaźnik zróżnicowania objętości krwinek czerwonych. 


Inż. Martin Žamboch. Od ponad 18 lat zajmuje się w GW Group przede wszystkim zagadnieniami związanymi z uprawą, produkcją oraz kontrolą jakości zielonych produktów żywnościowych. Jest Współwłaścicielem GW Group. Ukończył Wydział Agronomii Czeskiego Uniwersytetu Rolniczego na kierunku rolnictwo ogólne.